Follow by Email

wtorek, 27 sierpnia 2013

DRUGI MIESIĄC PODSUMOWANIE





W drugim miesiącu można złapać oddech:


1. Dłuższe stają się odstępy pomiędzy karmieniami. Gdy w pierwszym miesiącu Martynkę przystawiałam do piersi nawet co pół, czy co godzinę i marzyłam, żeby to były odstępy przynajmniej 2-godzinne. Teraz jest to już praaaaaaawie standard.
2. Samo karmienie trwa krócej, bo malutka już nie usypia co 5 minut ( to niestety ze szkodą na czytaniu )
3. Kupki nie są tak często, zwłaszcza to da się zauważyć, gdy dzidziuś po każdym karmieniu zostawia znamienny ślad :) i ilość pieluch w ciągu doby to kilkanaście sztuk
4. My jesteśmy pewniejsze we wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych: kąpiel, przewijanie, mycie pupy pod kranem, ubieranie ... wszystko zajmuje nieco mniej czasu bo wykonujemy te czynności sprawniej
5. Można nabrać coraz większej wprawy w wykonywaniu kliku czynności jednocześnie: gdy rozmawiamy przez telefon koniecznie używając słuchawek, wtedy ręce są wolne, więc jedną można opiekować się dzieckiem, a drugą: gotujemy, sprzątamy, załączamy pranie itp.

A co w duszy gra?

Magda
Ja przyjęłam parę zasad, żeby stymulować moją radość życia:

  • W ciągu tygodnia muszę spotkać się z przyjaciółmi, znajomymi, żeby się nagadać, naładować akumulatory nową energią, zmobilizować do porządniejszego wysprzątania domu, zrobienia makijażu i paznokci haha :). Żeby porozmawiać o tym co w kulturze piszczy, wymienić się filmami itd.
    A czasem towarzystwo potrafi zmęczyć i wtedy o wiele lepiej smakuje "samotność" w domu. Powiem tak - każda metoda jest dobra, żeby czuć się dobrze i przekazywać pozytywne nastawienie maluchowi.
  • Może to smutne, ale staram się nie czekać na męża aż wróci z pracy. Oczywiście, że chciałabym żeby wrócił jak najszybciej i wsparł mnie w domowych obowiązkach, ale ponieważ wiem, że nie wróci o 15tej, ani nawet 18tej żyję tak, aby nie wyczekiwać na niego w oknie i liczyć czas do powrotu, a potem wyrzucać na niego emocje całego dnia. Ten blog ma zbawienny wpływ na realizację tej zasady, ale również, czytanie ( staram się mieć bogate życie wewnętrzne :) ) i oczywiście realizacja zasady numer 1 ( patrz wyżej  : ) )
  • Prowadzę kalendarz, gdzie zapisuję sprawy do załatwienia - inne niż domowe pielesze, które kiedyś leżały odłogiem, a teraz mogę je zrobić pod warunkiem, że się zmobilizuję i takie zapisanie na kartce świetnie w tym pomaga, a jak dużo frajdy daje gdy mogę już taką "sprawę" wykreślić. Wtedy czuję, że zrobiłam coś pożytecznego i innego niż pranie, prasowanie i sprzątanie. To po prostu trzeba zrobić, trudno tym zaimponować nawet samej sobie.
Ciekawe jak inne mamy symulują swoje szczęście ???

ps: i nie można zapomnieć o wygospodarowaniu chwili na filiżankę kawy ...

Gosia

Mój kamień węgielny to po prostu "miłość"- to może banalne, ale jest to moja rodzina, mój przyjaciel i kilka osób które uwielbiam.
Moje otoczenie, które sama tworzę sprawie mi się chce:-) po prostu żyć.

1. Dzień zaczynam od kawki...
2. Śniadanko i takie tam rodzinne wstawanie układanie poduszek itp.
3. Kilka miłych telefonów...obrabianie kalendarza :-) i ustalanie planu dnia.
4. Bywa czasem, że u mnie w domu w danym dniu nie ma gości:-) choć to sporadyczne - bo dom jest otwarty dla Nich z całą moją serdecznością.
...cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz